|
24 godziny. Ostre bicie żółtego zegara. Kiefer Sutherland jako Jack Bauer - jeden człowiek przeciwko całemu światu terrorystów i konspiratorów. Ten blog to moje spojrzenie na osiem lat wysiłków twórców zupełnie nowego serialu. Recenzje, opisy, kąśliwe uwagi... Zapraszam do lektury. I komentowania.
środa, 03 lutego 2010
8x06 - Zaliczka
21:00-22:00 Jack jako niemiecki handlarz bronią, Meier, wpłaca Vladimirowi zaliczkę za uran, którego ten jeszcze nie posiada. Hassan kontynuuje represje na opozycji w swoim kraju. Tymczasem rosyjski syndykat posiadający uran ma wewnętrzne problemy w postaci Josefa, syna szefa, sprzeciwiającego się ojcu. *** Muszę chyba zacząć oglądać trailery odcinków, bo powiem szczerze, coraz gorzej u mnie z chęciami. "24" nie byłoby pierwszym serialem, z którym dałam sobie spokój z powodu braku takowych... Kolejna czwóreczka na liczniku, albowiem chwila z Jackiem skopującym Lugo tyłek nie zastąpi pełnego akcji i napięcia odcinka. Troszkę wątków było. Represje w Kamistanie, troszkę Dany, fajowe seksistowskie rozmowy między programistami w CTU (skończył się kryzys Chloe?), problemy Renee z Vladem, cała transakcja i wyczyny Josefa Bazhayewa. Lecimy po kolei! (tęskniliście za tym, co? ;) ) Represje: Już tyle razy w historii działy się takie rzeczy i tyle razy USA palcem nie kiwnęła... Wszystko to sprawia jednak, że sympatyczny prezio Hassan robi się o wiele mniej sympatyczny. Kto wie, może nieudany zamach był tylko pretekstem do rozpoczęcia takich działań. Dana: Było jej na tyle mało, że nie zdążyła wkurzyć ;). Zakład nr 3: Dana swoją operacją w magazynie na dowody doprowadzi do mniej lub bardziej permanentnego pozbycia się Kevina ;). Cały plan z wejściem i wyjściem? Jak by to powiedzieli w "Zabójczej broni" - "it's too thin. Anorexic". Programiści: do tej pory się dziwię, że ani Arlo, ani Chloe nie wpadli jeszcze na pomysł sprawdzenia rozmów Dany. A kwestia o patrzeniu się na tyłek bezcenna ;). Renee i Vlad: Cała sprawa z Vladem niespecjalnie pomoże Renee się pozbierać... Zaczyna się gra! Transakcja: Tu było trochę więcej notatek z oglądania. - okularki Jacka: może nawet to własne Kiefera. W "cywilu" chodzi w podobnych paskudach, jakby nie mógł sobie ładniejszych sprawić. Z drugiej strony, sądząc po sukience u Lettermana, nie ma specjalnie wyrobionego gustu ;). Albo nie było kobiety przy zakupie. - sam Meier: a) nie znam niemieckiego, więc nie wiem, jakiej wagi kit nam wciskają twórcy. Tak czy siak, do hiszpańskiego i rosyjskiego można dopisać niemiecki jako umiejętność naszego pana poligloty. b) palący Jack - baaaardzo ciekawy widok w tym serialu :) c) a już myślałam, że Jack dał się wystawić ;). Cole to the rescue! Swoją drogą, Jack nieco pomiótł na początku biednym Ortizem. :) Josef: Mam nadzieję, że chłopczyna sprawi tatusiowi jeszcze trochę problemów, bo w przeciwnym razie się zmarnuje. Jak na gościa należącego do bad-guy'ów budzi nawet sporo sympatii ;). Jak pisałam, 4. Odzwyczaiłam się od zwolnionego tempa akcji. Farhad ma czekać na pręty jeszcze 4 godziny, a zanim Jack się do nich dobierze, miną pewnie kolejne 2. W zeszłym sezonie było mnożenie wątków, w tym jest ich rozciąganie. Jakby nie można było rozpisać dwóch lub trzech, ale porządnych. No cóż. s1 był 8 lat temu. Poza tym, szanowni twórcy proszeni o nieprzyzwyczajanie nas do "24" bez Jacka. Jak wymyślicie coś takiego, to kończę z oglądaniem. Serio. Już teraz jestem niedaleko od takiego postanowienia. PS.: Sprawdzam, czy czytacie do końca: osoba znająca linka do galerii screencapsów pokroju ś.p. 24Online proszona o podzielenie się :) PS.2: Ale długa notka mi wyszła tym razem, wow...
wtorek, 02 lutego 2010
Bezcenne.
Kiefer Sutherland w paskudnej, zielonej sukience i swoich wytartych trepach na kanapce u Lettermana. Ktoś stwierdził, że z takimi nogami powinien był założyć mini. No cóż. Obsada "House'a" i NCIS ogólnie rzecz biorąc jest normalna, więc dla równowagi musi być taki Kiefer ;). KS, lat 43. Niech Ci się, chłopie, dobrze żyje. ;) Wywiad z 13 stycznia b.r., przed premierą s8. Wiem, że lekko się spóźniłam z odkryciem tego, ale w okresie emisji miałam inne sprawy na głowie.
sobota, 30 stycznia 2010
8x05 - Prawda
20:00-21:00 Renee udaje się przekonać mafię i jej szefa - Vladimira - do swojej przykrywki. Rozmowy pokojowe są zagrożone przez zdecydowane działania Hassana przeciw opozycji w jego kraju. *** Znowu spokojnie. I napięcie nieco mniejsze. Takie napiątko. ;) Wygrałam zakład czyli Jestem Za Stara Na Ten Serial: Dana rzeczywiście kogoś zaciukała. Co nie oznacza, że zaczęłam ją lubić, skądże znowu. Otwieram jednak drugi zakład: Kevin jest w jakiś sposób powiązany z głównym wątkiem. Ciekawe, czy studenci w USA nadal grają w tę "drinking game", polegającą na pociągnięciu jednego po każdym "dammit". Przynajmniej 3 w tym odcinku wystąpiły. Bohaterką tego odcinka ponownie była Renee Zimna Suka, która praktycznie wyznała, że znajduje się w dokładnie tym samym miejscu, co Jack na początku s2. Można tylko liczyć na to, że jak Jack w s2 się pozbiera do końca sezonu. Załamała się w jeden dzień, to w jeden może się poskłada do kupy. Chwała za Hastingsa słuchającego Jacka i za niewkurzającą Chloe. Ale odcinek i tak tylko na 4, bo, kurna, za mało akcji, za mało Jacka i za dużo śmieci (czyli Dany i pochodnych) po drodze. Wzrusz.
piątek, 29 stycznia 2010
8x04 - Przykrywka
19:00-20:00 Cole z Jackiem zabijają zamachowca. CTU odkrywa powiązania mężczyzny z rosyjską grupą przestępczą, którą kiedyś pod przykrywką rozpracowywała Renee Walker. Podejrzewając, że mafia posiada wzbogacony uran, Hastings prosi Renee o powrót pod przykrywkę. Sprawa jednak nieco wymyka się spod kontroli. Dana Walsh aka Jenny ma natomiast coraz większe problemy ze starym "znajomym". *** [Taki mały PS do poprzedniej recki: szkoda, że zamieszani gliniarze nie byli z posterunku Śródmieście Południe (Midtown South). W zeszłym sezonie był Rollie Tyler, to w tym może by byli Francis Gatti i Mira Sanchez (bo Leo McCarthy jest od dawna świętej pamięci) z Wydziału Zabójstw ;)] Duuuużo spokojniej w tym odcinku. Albo naprawdę nie powinnam sobie robić przerw podczas oglądania. Plusy (tym samym te notki stają się bardziej podobne do recek)? Hastings przytomnieje, może z niego też kiedyś będą ludzie (reakcja na kwestię Chloe o kolejności osób, którym Hassan powinien podziękować). Akcja na początku (niezniszczalny Cole z zadrapanym uchem!) ze "Ścigam podejrzanego. ... Jest tu ze mną" i wejście Smoka. Trochę biedakiem wstrząsnęło, ale szybko się pozbierał. Na Baueropedii ktoś wspomniał Rudzielca w czołówce. No cóż. Chudy, piegowaty rudzielec po załamaniu nerwowym, przez co nieco oschły i wyrażający zero emocji - tak bym to określiła. Rudzielec, który był największym plusem tego odcinka, choć właściwie dużo do zagrania nie miał ;). Byłą agentkę FBI, tnącą sobie żyły, która nie ma nic do stracenia. Która zgadza się na tę akcję, choć wszyscy wiemy, że to dobra droga do popełnienia honorowego samobójstwa. Tylko czy zimna suka, która nam się objawiła pod koniec odcinka, a która zaskoczyła nawet Jacka, pasuje do obrazu Renee, jaki znamy z s7 (tak, inspirowałam się postami na forum)? Minusy? Hmm. Z innych: 1. czy ruski kontakt Farhada oznacza wymianę Złych? 2. z Toyot przerzucili się na Chevrolety ;). Bardziej amerykańskie ;) Ocena? 4+. Ep5 obejrzę ciągiem i może będzie miało to wszystko nieco więcej sensu.
8x03 - Zamach
18:00-19:00 Jackowi mimo przejściowych tarapatów udaje się częściowo zidentyfikować zamachowca. Ostrzeżony przez niego Cole Ortiz podczas ewakuacji ONZ, sprowokowanej podłożonymi informacjami, wjeżdża na bombę przygotowaną dla Hassana. *** Miały być znowu zdania z oglądania, ale ich nie będzie, co Was pewnie bardzo ucieszy. Chciałam tylko na początku napisać, że dzięki "previously..." dowiedziałam się, jak się nazywa pan zamachowiec. Stawianie ocen ma pewną wadę. Jeśli chodzi o odcinki, to działają na zasadzie porównania. W przypadku tego odcinka waham się między 4+ a 5, co ma, oczywiście, ogromne znaczenie ;). Ale chyba stanie na 5, albowiem ponieważ: Plusy: ojj, było trochę tego napięcia. Jack przy wtórze klimatycznej muzyczki przeszukuje dom zamordowanego gliniarza, następnie pakuje się w pierwsze w tym sezonie tarapaty (trzy sadystyczne motywy obskoczone za jednym razem!). Potem pytanie, czy Hassan przyzna się do romansu. Jupi, przyznał się. Ale dla Jacka i tak nic z tego nie wynikło, ale przynajmniej młody gliniarz popisał się posiadaniem mózgu. Cole, jeśli przeżyje, będzie przeze mnie jeszcze bardziej lubiany za to, że po prostu wierzy Jackowi. W stadzie szefów, którzy mają Bauera głęboko gdzieś, programistek z dziwnymi tajemnicami (Dana kogoś zaciukała! Założyć się mogę!) i tymi wkurzającymi nadąsaną miną (sorry, Chloe) oraz z lekka flegmatycznych programistów to jakaś pozytywna odmiana. Poza tym całkiem fajnie się oglądało. Nawet na początku było trochę Jacka... Potem zrobiłam sobie przerwę i moje zdolności zauważania takich rzeczy nieco oklapły. Na minus? Owa tajemnica Dany, wkurzająca Chloe i Hastings. Błaaaaagam, niech oni coś z tym zrobią... Tylko widzę na Baueropedii, że jestem chyba odosobniona w nielubieniu Hastingsa (hehe. Kiedyś znalazłam bratnią duszę w Braen, teraz wskoczyła navyblue ;) ). No co, Jack ma zawsze rację! Może se dzisiaj strzelę 8x04. Nic tak nie działa pozytywnie na oglądalność, jak dobry cliffhanger ;)
niedziela, 24 stycznia 2010
Ja mam jeszcze prośbę.
Do kogoś, kto ma kilka chwil wolnych. Od dłuższego czasu nie mogę się dostać na , a stronę tę uwielbiam i cierpię przez swą niemożność bardzo. Witryna najwyraźniej nie toleruje wchodzenia z połączenia Neo 1 MB. Próbowałam wszystkimi trzema przeglądarkami na moim kompie (nie pytajcie, czemu mam ich aż tyle...). Próbowałam z innego kompa. Nie mogę wejść i już. Więc jeśli ktoś ma chwilkę wolnego i mnie lubi [ ;) ], czy mogę prosić o sprawdzenie, czy strona w ogóle jeszcze działa (kiedyś próbowałam wejść z innych połączeń internetowych i się udawało) i podesłanie mi choć jednego linka do możliwych recek odcinków? Autorka ma czasami bardzo ciekawe spostrzeżenia i zwyczajnie mi ich brakuje. Dzięki z góry!
8x02 - Fałszywy trop
17:00-18:00 CTU ma podejrzaną o udział w zamachu, ale Chloe i Jack uważają, że to podpucha. Jack postanawia zostać w NY do czasu zakończenia sprawy. Otrzymuje pozwolenie na samodzielne działanie z pomocą Chloe. Jednym z zamachowców okazuje się być policjant w ochronie ONZ, współpracuje z nim brat Hassana. *** Idąc tropem poprzedniej recki będą plusy i minusy. Plusy: - wzrost napięcia (i znowu mój uśmiech) podczas "polowania" na Meredith. - CTU NY też się boi Wydziału. Towarzysze niedoli wraz z niegdysiejszym CTU LA. ;) - największy plus tego odcinka: dialog odchodzącego Jacka z Chloe, potem z Kim, następnie, przed zegarem wielkie "JACK IS BACK!!!". Trochę jak jego zakładanie zegarka na początku s5. ;) - Z Cole'a Ortiza może będą ludzie. Ani drgnął na rozkaz zabrania Jacka. Minusy: - Chloe wróciła zdecydowanie do swojej wkurzającej osobowości. - mało Jacka. - mnożą wątki. Doszła tajemnica Dany Walsh, której nie lubię i która na razie mało mnie obchodzi. - Hastings też zaczyna wkurzać. Ale może taka jego rola, że idzie tropem, który już ma. Rozgrzesza go troszeczkę pozwolenie Jackowi działania na własną rękę. Zresztą pewnie wiedział, że albo mu pozwoli, albo Jack zrobi wszystko zupełnie po swojemu i jeszcze trzeba będzie po nim sprzątać. Poza tym: - kolejny zdrajca: no cóż, to kolejna rzecz, której trzeba się było nauczyć już dawno temu. Osoby najbliższe przyszłym/niedoszłym ofiarom są najczęściej kretami ;) - możliwy powrót Jacka do LA: w sumie nadal nie wiadomo, czy będzie s9. Więc mamy tym razem zagadkę, czy Jack to wszystko przeżyje... Żeby napisać coś więcej i było to bardziej składne, musiałabym dłużej pomyśleć, a ponieważ mi się nie chce, będzie 4/6 (obiecuję sobie oceniać bardziej surowo ;) ) i do zobaczenia z odcinkiem trzecim.
sobota, 23 stycznia 2010
8x01 - Konflikty
16:00-17:00 Do Jacka, który planuje wrócić z NY do LA wraz z Kim i jej rodziną, przychodzi jego dawny informator z wieściami o planowanym zamachu na Hassana, prezydenta islamskiego kraju, przebywającego w ONZ. Nie udaje się jednak dostarczyć Victora do CTU przed udaną próbą odebrania mu życia przez zamachowców. *** Powiem szczerze, czas od finału s7 do premiery s8 szybko mi zleciał. Może dlatego, że wykazywałam skrajny (jak na mnie) brak zainteresowania nadchodzącymi wydarzeniami. Albo po prostu miałam inne sprawy na głowie. Albo mi przeszło wyczekiwanie. Mam 23 lata, ludzie, czas się zestarzeć. No dobra, Kiefer mówi swoje "The following...", a ja tu wodę leję. Jeszcze raz odpalam Zegar i lecimy z tym koksem. [godzinkę później] Obejrzałam. Na szybko i bez przemyślenia tego dokładnie stwierdzam, że odcinek fajny. Takie spokojne 5/6. Co działa na plus? Po pierwsze: muzyka, zwłaszcza na początku. Potem skupiłam się wyłącznie na odcinku (i nawet było się na czym skupiać, więc to będzie po drugie). Po trzecie, śliczne relacje u Bauerów. Po czwarte, oglądałam ten odcinek z lekkim uśmiechem na twarzy, i to w pozytywnym znaczeniu. A to o czymś świadczy. Po piąte, Jack jest mniamniuśny w tej kurteczce ;). Po szóste, Cole to też niezłe ciacho. Po siódme, Jack jest uważany za wiarygodne źródło informacji. Po ósme, trzy dobre kwestie: "Masz szczęście, że jestem na emeryturze" baj Jack, "Mojemu ojcu nie zadaje się tego samego pytania dwa razy" baj Kim (moja reakcja: bo co? Zabije?) i "Kim jest Jack Bauer?" baj Arlo i reakcja na to Ortiza i spółki. Na minus? Po pierwsze, finał dostarczania informatora dokładnie znałam, zanim się jeszcze na dobre nie zaczęło. Po drugie, motyw wskazany w tytule tej recki zaczął działać mi na nerwy. Po trzecie, wcisnęli na siłę informację o rozwodzie Taylorów. Po czwarte, wtyka w postaci dziennikarki też nie jest żadnym zaskoczeniem. Może jeszcze działa na zlecenie żony, hę? ;) Po piąte, tak naprawdę to wszystko już było. Ale to nic. Oglądało się fajnie. I jeszcze nawet o zamachu bronią atomową nie wspomnieli (parzysty sezon ;) ).
piątek, 22 stycznia 2010
Tak, wiem, premiera s8.
Nie zapomniałam, spokojnie! Poluję dopiero :>. Jutro może już się coś pojawi.
niedziela, 03 stycznia 2010
Co do wyglądu...
Nowy layout Strony Polskiej zainspirował mnie do zmiany favikonki. Dazia (z jej capsów pochodzi logo) jeszcze nie została powiadomiona, ale mam nadzieję, że się nie obrazi. Poza tym oceny w ankiecie (dziękuję za tych 6 głosów, można głosować dalej ;) ) niniejszym zwolniły mnie z wprowadzania zmian w wyglądzie strefy, o czym przez chwilę myślałam. Może to i dobrze, bo nie wiem, czy by mi się chciało. Ewentualną zmianą będzie ponownie tło, o ile pojawi się jakiś ośmiosezonowy Jack na czarnym tle, którego będzie można zmieścić tak, żeby nie właził na notki przy klasycznej szerokości ekranu, czyli 1024 px. Recki s8 (a jakże) zaczną się pojawiać pod koniec stycznia. Jeszcze dwa tygodnie do premiery Dnia Ósmego. Niech Jack będzie z Wami ;) |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
*Aleja Zasłużonych*
All About Me
Layout
24 - źródła informacji
24 - fora dyskusyjne
Ważne
Rozrywki na minutę nudy
|